Prolog:

Trudno okreli, jak dugo klan Marbusa zajmowa fortec Bag'not. Starsi snuli czasem opowieci o potnym Elborze, ludzkiej fortecy, ktr pewien czarnoksinik zamieni w ruin. Niedugo potem sam czarnoksinik poszed do piachu, a kilkanacie lat po tym wydarzeniu miaa miejsce inwazja elfw na krainy pnocy. Wtedy wanie orkowie postanowili wznie wzdu swoich najwaniejszych miast pomniejsze fortece. Bag'not byo wanie jedn z tych fortec, miao broni Gelu'Aben, Ojczyzny Mieczy.

Gelu'Aben byo miastem zajmujcym si gwnie metalem. Huty, zbrojownie, handlarze sprzedajcy metalowe przedmioty zarwno orkw, jak i elfw, krasnoludw i ludzi. Pooone daleko na pnocy, byo prawie niedostpne dla elfickich armii. Droga do miasta prowadzia przez przecz Tut'anor, ktra nawet elfom obia si o uszy. Owiana z saw, z wskimi przejciami i puapkami. Najedcy zrezygnowali z ataku na miasto. Oczywicie bya i inna droga, przez krasnoludzkie tunele. Wwczas jednak krasnoludy nie przyczyy si jeszcze do armii elfickiej, a gdy to uczyniono, o Gelu'Aben dawno zapomniano.

Kilkanacie lat po najedzie, gdy orkowie znw zaczli zapuszcza si na poudnie, wdz Gelu'Aben, Suweren Gewold, nakaza zasiedli dawn fortec Bag'not. Wysa tam najmniej tolerowane w miecie istoty, gobliny. Wraz z nimi wysa na poudnie take may oddzia innych orkw, gwnie tych, ktrzy mili w rodzinie jakiego goblina. Wadz nad nimi mia sprawowa Marbus.

cieka przez przecz Tut'anor bya straszna i niebezpieczna. Ogromne we i pajki oraz przeczucie, e jest si obserwowanym. Zo w tym miejscu byo wrcz namacalne, jednak Marbusowi udao si przej ze swoim oddziaem niemal bez ofiar. Zasiedlanie Gelu'Aben byo przy tym jak buka z masem. Gobliny stanowiy trzy czwarte populacji klanu Marbusa i bya traktowane na rwni z orkami. Sam Marbus mia za kuzyna goblina, Kochana, ktry przej dowodzenie nad jedcami wilkw. yo si tu dobrze, a przynajmniej nie gorzej, ni w Gelu'Aben. A do teraz...

Zima bya jeszcze gorsza, ni wszyscy si obawiali. Na domiar zego, wszystkiemu towarzyszya dziwna, niepokojca mga. Strach budzi si w sercach orkw i wkracza do ich snw. Niedugo potem rozesza si nowina, e w lasach nie jest ju bezpiecznie. Wielu z tych, ktrzy w nie wkraczali, gino bezpowrotnie. Mieszkacy zaczli wic pozyskiwa drewno tylko w pobliu wiosek. A gdy nawet tego zabrako, wkrtce rozebrany zosta drewniany most. Niedugo potem nasta dzie, w ktrym strach nareszcie pokaza swoje oblicze.